Rowerowe wyprawy dookoła świata nie są nowością. Ale organizatorzy World Cycle Challenge idą krok dalej – w przyszłym roku chcą zebrać grupę 30 rowerzystów i przez dziewięć miesięcy pokonać blisko 300 tys. km w 21 krajach.
Wyróżnikiem przyszłorocznej imprezy ma być pełne wsparcie: za rowerzystami podążać będzie specjalistyczny zespół zapewniający pomoc naprawczą i zdrowotną. Zadba również o kwestie transportu, ubezpieczenia, posiłków. W zasadzie jedynym zadaniem uczestników będzie… jechać na rowerze.
Uczestnicy będą pokonywać dziennie około 160 km. Przez dziewięć miesięcy. Na całe szczęście nie będą musieli podpinać do rowerów bagaży. Mimo wszystko to kolosalny wysiłek.
Wyprawę organizują przedsiębiorcy Adam Gosling oraz Crispin Vitoria. Zainspirowali się wyprawą Marka Beaumont’a, który przejechał 50 tys. km i opisał swoje doświadczenia w książce „The Man Who Cycled the Americas”. Jak przekonują, chcą pokazać, że zwykli ludzie mogą dokonać przedsięwzięcia na taką skalę. Co ciekawe, sam Beaumont włączył się w planowanie wyprawy.
Sama podróż podzielona zostanie na osiem etapów. Pierwszy – liczący blisko 4 tys. km odcinek – prowadzić będzie z Londynu do Stambułu i potrwa 33 dni. Wyprawa zakończy się 16 czerwca 2013 roku, ponownie w stolicy Wielkiej Brytanii. Rowerzyści pojadą w międzyczasie m.in. przez Iran, Pakistan, Indie, Singapur, Australię, USA, kraje europejskie – w tym Polskę!
Teraz najważniejsza część. W wyprawie można wziąć udział osobiście! Są jeszcze wolna miejsca. Na stronie wyprawy znaleźć można odpowiedzi na ważne pytania np. o kondycję czy rowerowe doświadczenie.
A cena? Tanio nie jest. Udział w wyprawie to wydatek 34 tys. funtów, czyli nieco ponad 173 tys. zł. Czy to odpowiednia cena za przygodę życia? Tak, czy inaczej, zapowiada się niezwykła wyprawa.